Młodzież na podbój Dakaru. Adam Tomiczek i Maciej Giemza przyszłością rajdu

ORLEN Team ma długą tradycję, jeśli chodzi o występy w Dakarze. Przed wieloma laty szlaki w najtrudniejszym rajdzie świata przecierali Jacek Czachor i Marek Dąbrowski. Teraz ich śladem idą Adam Tomiczek oraz Maciej Giemza.

Nie tak dawno FIM określił Adama Tomiczka i Macieja Giemzę "przyszłością światowych sportów motorowych". To pokazuje, że motocykliści ORLEN Team, mimo młodego wieku, zdobyli już uznanie na międzynarodowej arenie. Świadczą o tym też wyniki młodych Polaków w rajdach Baja czy cross country.

Zawodnicy ORLEN Team mieli się od kogo uczyć terenowego rzemiosła, bo trafili na najlepszych możliwych nauczycieli. Jacek Czachor i Marek Dąbrowski pojawili się na Dakarze w roli uczestników po raz pierwszy w roku 2000, gdy ten odbywał się jeszcze na terenie Afryki. Po raz ostatni wystartowali oni na motocyklach w roku 2013. Później przystąpili jeszcze do Dakaru za kierownicą samochodu.

Czachor i Dąbrowski zdobyte przez lata doświadczenie starają się przekazywać nowej generacji zawodników. Zyskali na tym wywodzący się z Akademii ORLEN Team - Tomiczek oraz Giemza. - To wymagający i surowi trenerzy, ale taka ich rola - skomentował Tomiczek.

Adam Tomiczek (po lewej) oraz Maciej Giemza (po prawej). Zdjęcie wykonano przed wyścigiem odbywającym się w Peru w 2019 r.

Polscy motocykliści należą do najlepszych wśród młodej generacji uczestników Rajdu Dakar. Tomiczek przed rokiem zajął bardzo wysokie, 16. miejsce w klasyfikacji generalnej imprezy. Był też trzeci w klasyfikacji juniorów Pucharu Świata w Rajdach Baja w sezonie 2018.

- Na pewno chciałbym pobić wynik z 2019 roku i zameldować się na mecie wyżej niż na 16. pozycji. Stawka motocyklowa jest jednak bardzo wyrównana. Mamy sporo szybkich zawodników, to jest top światowy i mnóstwo reprezentantów fabrycznych ekip - powiedział Adam Tomiczek z ORLEN Team.

- Jestem w lepszej formie niż przed rokiem, gdy byłem świeżo po kontuzji. Startowałem przez cały sezon w trzech różnych dyscyplinach, co zmuszało nas do zmiany sprzętu i szybkiego adoptowania się do innych warunków. To powinno procentować w Dakarze w roku 2020 - dodał Tomiczek.

Nieco mniej szczęścia miał Giemza, który Dakaru w roku 2019 nie ukończył z powodu awarii silnika, choć również znajdował się bardzo wysoko w "generalce". Drugi z zawodników ORLEN Team mana swoim koncie m.in. dwie wygrane w Pucharze Świata Cross Country w klasyfikacji juniorów.

- Zawsze celem numer jeden przed Rajdem Dakar jest dojechanie do mety. Później w grę wchodzą już ambicje danego zawodnika. U mnie one są bardzo wysokie, ale też staram się mierzyć siły na zamiary, aby nie popełniać zbyt dużych błędów - powiedział Maciej Giemza z ORLEN Team.

- W ostatnim Dakarze przebijałem się do pierwszej dwudziestki. Byłem w niej, więc wiem czego się po sobie spodziewać. Myślę, że miejsce w pierwszej dwudziestce jest dla mnie bardzo realne, ale trzeba mieć dużo szczęścia. Dakar to rajd długodystansowy, więc przy takiej odległości, może się sporo wydarzyć - dodał Giemza.

W tegorocznej edycji Dakaru motocykliści ORLEN Team korzystają z maszyn Husqvarna FR450 Rally. To zmiana względem poprzednich startów, gdy Giemza i Tomiczek korzystali z motocykli produkcji KTM. - To sprzęt najwyższej klasy. Konsultowaliśmy tę zmianę między sobą z Maćkiem - zapewnił Tomiczek.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.